10 20 30 #4 Pierwszy wpis z Sheffield MASA ZDJĘĆ

Piszę z lekką tremą z powodu długawej przerwy… I świadomie wybrałam dzisiejszą datę, aby wstrzelić się w swoje codziesięciodniowe podsumowanie, które tym razem podsumuje prawie dwa miesiące. Był to tak intensywny czas zmian i załatwiania różnych superważnych spraw, że na jakiś czas wręcz zapomniałam, że mam bloga aby chronić się przed wyrzutami sumienia, że nic na nim nie piszę. A było tak:

Na początku września przeprowadziłam się do Sheffield (UK)

Wstyd się przyznać, ale mimo, że naprawdę od kilku miesięcy starałam się to zaplanować i rozłożyć w czasie to wyszło jak zawsze, czyli wielki stres, brak snu i superintensywna praca przez ostatni tydzień, załatwianie najważniejszy formalności na ostatni moment i wyścig z czasem. Nie ukrywam, że nie jestem mistrzynią organizacji i planowania, dopiero się uczę zwalczać życiowy chaos, więc nie śniło mi się nawet, że będę mogła ostatniego dnia spokojnie wypić kawkę, pomalować paznokcie i z błogim uśmiechem spoglądać na spakowane od trzech dni walizki. Miałam jednak nadzieję, że nie wyjdzie jak zwykle (a niestety wyszło), że dwa dni przed wylotem prawie nie spałam, zamiast listy zadań miałam listę priorytetów, zaangażowałam w pomoc sobie wszystkich wokół (za co ich serdecznie przepraszam, bo chciałam tego uniknąć), a samolot był pierwszym miejscem, w którym mogłam usiąść i odpocząć.

Choć równie męcząco to mniej dziko było już po wyjściu z samolotu i wprowadzeniu się do nowego domu.

Pierwsze wrażenia z Sheffield

Sheffield i okolicom należy się osobny wpis, ale pierwsze wrażenie było spójne z tym, co już wiedziałam o Sheffield, czyli, że jest to jedno z najzieleńszych miast świata. Świadczą o tym fakty:

  • W mieście jest ponad 50 parków i 150 terenów leśnych
  • Na jednego mieszkańca Sheffield przypadają cztery dorosłe drzewa
  • Ponad jedna trzecia miasta znajduje się na obszarze parku narodowego Peak District
  • 44% osób mieszka w odległości w takiej odległości od lasu, że dotrze do niego w 5min, a ponad połowa mieszkańców po 15 minutowym spacerze z miejsca zamieszkania znajdzie się na otwartej pozajmiejskiej przestrzeni

Jestem ciekawa takich statystyk z Gdańska, bo wydaje mi się, mogą wypadać podobnie. Niestety widać ogromną różnicę między spacerem miejskim parkiem, skwerem, laskiem w Sheffield, a Trójmiejskim Parkiem Krajobrazowym. Ten pierwszy to zielona, chaotyczna i bujna gęstwina, która zaskakuje wymyślonymi przez naturę tworami, natomiast nasz park, mimo, że też jest piękny, przywodzi myśli o tartaku i przemyśle. Sami popatrzcie na Sheffildzką zieleń:


sheffieldrzeka

sheffieldwidok

sheffieldtecza

sheffieldpark

sheffielddrzewo

sheffieldkwiaty

sheffieldmostek

sheffieldjezyny

sheffieldkrzaki

sheffieldwidokdal

sheffieldpole

sheffieldpieknywidok

Moje studia na University of Sheffield

Niektórzy pewnie wiedzą z Instagrama lub Facebooka, że rozpoczęłam tutaj studia magisterskie w ramach programu Erasmus Mundus (to nie to samo co Erasmus+, a dawniej Sokrates czy jakoś tak) na kierunku Europejskie Zdrowie Publiczne. Studia trwają dwa lata, a kolejny rok spędzę w innym kraju. To dla mnie ogromne wyzwanie i niesamowite doświadczenie studiować teraz na jednym ze stu najlepszych uniwersytetów na świecie. Myślę, że warto żebym opisała swoje wrażenia w osobnej notce, bo niemal wszystko jest inne niż w Polsce (zapewniam, że nie tylko to, że jestem już posunięta w latach).

Z tym kierunkiem wiąże się taka historia, że marzyłam żeby iść na te studia od pięciu lat, czyli odkąd się o nich dowiedziałam. Umiałam chyba na pamięć stronę dla kandydatów, warunki składania podań, kryteria rekrutacji, co roku wszystko monitorowałam, wiedziałam co się zmienia itp. Jednak rokrocznie skupiałam się na tym czego mi brakuje, jak bardzo sobie nie dam rady i jak moja aplikacja byłaby słaba. I tak musiały minąć cztery lata żebym przejrzała na oczy i zrozumiała, że warto zawalczyć, zmusić się, przygotować i spróbować. Nie ukrywam, że zdarza mi się zamęczać samą siebie pytaniami “Dlaczego wcześniej nie mogłam tego zrobić?”, jednak zaraz przypomina mi się najbardziej prawdziwa odpowiedzieć “Skoro tego wcześniej nie zrobiłam to znaczy, że jednak nie mogłam”.

A co z psychologią?

Możecie mieć taką wątpliwość, ja też ją mam. Na szczęście decydując się na zdobywanie nowej wiedzy, stara nie musi wyparować. Planuję bardziej przenieść swoją praktykę, pomysły i wiedzę do świata online. Przyzwyczajam się do nowego rozkładu dnia i coraz bardziej klaruje się w mojej głowie ile będę miała na to czasu i w jakiej formie wszystko będzie przebiegać. Mam też nadzieję, że uda mi się choć trochę pracować w realu.

Z całą pewnością zacznę od webinaru, więc jeśli macie jakieś poradniki, sposoby, wskazówki jak zorganizować i przeprowadzić webinar będę ogromnie wdzięczna.

I na koniec deklaracja

Drodzy czytelnicy, nie opuszczę Was, mam nadzieję, że przywrócę ten blog do życia i, że znajdziecie na nim moc atrakcji dotyczących Waszych nawyków, trudnych związków z jedzeniem, sposobami na motywowanie się oraz rzetelnych informacji na temat zdrowia. I jeszcze planuję niespodziankę.

 

  • Nigdy nie spodziewałam się, że Sheffield jest takie zielone… ( w ogóle marne miałam o nim wyobrażenie). Trzymam kciuki za studia!

    Pozdrawiam jesiennie z Londynu 🙂

  • Gratuluję podjęcia wspaniałej decyzji i oczywiście tego, że nie odpuściłaś 😉 Okolica wygląda bajecznie!

    • Miło, że tak piszesz bo niestety dopadają mnie myśli “ale się wygłupiam zamiast pracować jak normalny człowiek”

  • Sheffield i ogólnie tereny Anglii i Szkocji brzmią dla mnie jak bajka – chciałabym tam pojechać w okresie, kiedy kwitną wrzosowiska 😉

    • Ja właśnie się nie mogę doczekać wrzosowisk, patrząc na ilość wrzosów (niestety teraz już przekwitłe) to będzie piękny widok Mam nadzieję, że się wybierzesz na wiosnę na wyspy w takim razie. Trzmam kciuki

  • M.

    W końcu nowy wpis!
    Ciekawe czy oni mają te drzewa tak dokładnie przeliczone.
    Powodzenia na studiach niemniej proszę tak zarządzać czasem, aby pojawiały się regularne wpisy.

    • Też mnie kurka to policzenie drzew zastanawia, bo one tak dziko i gęsto rosną, że na spacerach naprawdę to rozważam. Mam nadzieję, że bedę dobrze zarządzać czasem. Ale może przyjedzie do mnie krewna z dalekiej Polski i będę zupełnie offline.

  • Dominika Barcz

    Sheffield kojarzę tylko z książek o Adrianie Mole, może kiedyś ujrzę te wszystkie drzewa na żywo.
    To, że znałaś cała stronę internetową i szukałaś swoich niedociągnięć kojarzy mi się z różnymi sytuacjami z moich doświadczeń. Cóż, czasem po prostu nie jesteśmy na cos gotowi. I, chociaż łatwo sie to mówi, nie powinnismy sobie tego wyrzucać bo czasu nie cofniemy.
    Czekam na nowe wpisy 🙂