Dzień Ziemi 2018 i moje postanowienia z nim związane

Przez wiele lat robiłam postanowienia noworoczne. Wszystkie dotyczyły mnie – nauczę się angielskiego, arabskiego, hiszpańskiego, będę ćwiczyć jogę, schudnę, zrobię szpagat, pojadę na wakacje, będę się mniej kłócić, zacznę wcześniej wstawać, skoczę na bungee. Myślę, że monotonny cel wpłynął na to, że przestałam cokolwiek postanawiać, bo przecież ile można inwestować w siebie, walczyć ze swoimi nawykami czy zdobywać sobie nowe umiejętności.

Pomyślałam, że dzisiaj, z okazji Dnia Ziemi, wrócę do postanowień na najbliższe dwanaście miesięcy. I znów obszar mojej zmiany to tylko JA, MOJA przestrzeń i MOJE zachowanie. Jednak celem moich postanowień będzie poprawienie choć odrobię zdrowia planety i jej mieszkańców.

Choć z natury jestem pesymistką to jednak zauważyłam, że moje środowisko dość łatwo się zaraża ekologicznymi rozwiązaniami, dlatego w tej kwestii wyjątkowo przekonuje mnie hasło „bądź zmianą jaką chcesz widzieć w świecie” i widzę cień nadziei.

Jest sporo rzeczy związanych z ekologią czy życiem bez śmieci, które wprowadziłam do swojego życia zupełnie bezboleśnie, np. picie wody z kranu (w krajach, w których wolno taką wodę pić – pozdrawiam z Indii) czy noszenie własnej butelki. Inne wprowadzałam powoli ale dość bezboleśnie jak niejedzenie mięsa, czyszczenie przy pomocy octu, sody i cytryny, gotowanie bulionu z resztek. Jest jednak cała masa zachowań które są dla mnie trudne do wyeliminowania i zmian, do wprowadzenia których brakuje mi przygotowania i zapału. I tego właśnie będzie dotyczyła poniższa lista.

Postanowienia na kolejnych 12 miesięcy z okazji Dnia Ziemi 2018:

  1. Będę kupować warzywa i owoce na wagę do własnych woreczków i uwolnię się, swój dom i swoją torebkę z cieniutkich, jednorazowych plastikowych siateczek bez względu na to czy jestem w podróży czy w domu.
  2. Naprawię lub zrecyklinguję wszystkie zepsute rzeczy, które mam w domu.
  3. Nauczę się sprytnego,wygodnego sposobu (albo sama go wymyślę) na oszczędzanie, zbieranie wody, która musi lecieć z kranu zanim poleci ciepła woda do kąpieli (I przekonam do tego sposobu mojego partnera!).
  4. Nauczę się tajemnych łacińskich nazw oleju palmowego żeby móc go unikać w kosmetykach, które będę kupować.
  5. Definitywnie już nie zjem żadnych słodyczy z olejem palmowym nawet w ekstremalnych warunkach jak spóźniony lot i brak innego jedzenia (muszę się lepiej przygotowywać)
  6. Nie będę korzystać z plastikowych, jednorazowych sztućców – zorganizuję sobie własny zestaw albo będę prosić o niejednorazowe
  7. Będę kupować jak najwięcej produktów w wielorazowych, wymiennych, przeznaczonych do recyklingu opakowaniach
  8. (teraz najtrudniejsze) Postaram się ograniczyć korzystanie z komórki i laptopa gdy naprawdę ich nie potrzebuję celem oszczędzania baterii i energii. Oduczę się korzystania z dwóch urządzeń naraz.
  9. Nauczę się jak poprawnie recyklingować, co gdzie i jak utylizować i co się z tym potem dzieje żeby moje śmieci były jak najbardziej przyjazne środowisku.
  10. Kupię sobie rower (to akurat nie jest jakieś bolesne i trudne postanowienie)
  11. Podejmę się wyzwania – wakacje bez plastiku i spędzę przynajmniej siedem dni wakacji bez plastikowych, jednorazowych śmieci.
  12. Podejmę się działalności edukacyjnej w internecie i nie tylko na temat ekologii, stanu naszej planety
  13. Nie będę agresywna i oceniająca dla ludzi, którzy robią mniej albo nie interesują się ekologią (co nie znaczy, że dam im spokój)
  14. Wezmę udział w przynajmniej jednej akcji sprzątania śmieci lub sadzenia drzew (lub sama sobie zrobię taką akcję)

 

Mam nadzieję, że po pierwsze będziecie trzymały i trzymali za mnie kciuki a po drugie sami i same się zastanowicie co możecie dość łatwo zmienić żeby Planeta Ziemia mogła wziąć głębszy oddech.